Dźwirzyno 1 turnus

Dzień 14

Dziękujemy za wspaniałą kolonię! <3

Dzień 13

Hejo! Ostatni dzień za nami. Chcecie wiedzieć co dzisiaj robiliśmy? Od rana dużo się działo. Wszyscy zgraną ekipą przygotowaliśmy Neptunalia dla naszych kolonijnych Świeżaków. Doświadczeni koloniści przebrali się za diabełki i nimfy wodne. Pilnowali oni, aby orszak Świeżych dotarł na miejsce chrztu. Cały pochód prowadził Neptun ze swoją małżonką. Aby stać się pełnoprawnym kolonistą trzeba było się porządnie wybrudzić i przejść przez pełen niespodzianek tor przeszkód. Nie obyło się bez dużej dawki śmiechu, radości i zabawy. Pogoda nam wyjątkowo dopisała i po chrzcie wszyscy wskoczyliśmy do morza. Po dobrej zabawie przyszedł czas na obowiązki. Pakowaliśmy się i sprzątaliśmy nasze pokoje na błysk. Niektórzy z nas byli dziś na ostatniej lekcji windsurfingu. Wieczorem zgromadziliśmy się na apelu pożegnalnym. Każdy otrzymał upominek, a osoby, które wyróżniły się nienaganną postawą, zasłużyły na coś ekstra. Zostały także rozdane nagrody za utrzymywanie czystości w naszych pokojach. Po apelu udaliśmy się na piękny zachód słońca. Wszyscy strzeliliśmy sobie pamiątkowe fotki. Na sam koniec dnia przyszedł czas na ostatnią wspólną dyskotekę. Będziemy tęsknić! Do zobaczenia wkrótce!

Dzień 12

Siemanko! Dzisiaj wyjątkowo krótko, zwięźle i na temat. Ogólnie to działo się u nas wiele różnych rzeczy. Przed śniadaniem typowa rozgrzewka, a po nim typowa kontrola czystości. Przed obiadem każda grupa zajęła się inną zabawą. Najstarsi grali w gorące krzesła, a później w mafię. Młodsi zaś oglądali bajki: „Jak wytresować smoka 2” i pierwszą część „Harry’ego Potter’a” .Po obiadku zaczęło świecić słonko. Każdy spożytkował je na swój sposób. Kilka grup odwiedziło plaże, inne pojeździły na gokartach. Troszkę pograliśmy też w kosza i siatkę. Wieczorem wspólnie pośpiewaliśmy na kolonijnym karaoke. Czas na nas. Dobranoc!

P.S. Wszystkiego najlepszego dla Pawła!

Dzień 11

Hejka, hejka! Dzisiaj za nami mocno kreatywny dzionek. Zaczęło się dość pospolicie. Szybka poranna rozgrzeweczka i śniadanko, a później kontrola czystości. Przed obiadem grupy miały czas dla siebie. Niektórzy odwiedzili miasto, inni poszli podziwiać morze. (Plaża to dość rzadki widok na tym turnusie.) Po obiedzie wszyscy legniczaninie i jedna grupa z Wrocławia wybrały się na wycieczkę do Kołobrzegu. Tam popływali troszku statkiem, troszku powałęsali się po mieście i troszku pozwiedzali.Grupa z Wrocławia w tym czasie przygotowała kolonijny konkurs „Top Model”, który odbył się po kolacji. Nasze Jury w składzie Aga Chalińska, Dżoana Krupa i Michał Pieróg oceniło ponad 30 młodych modelów i modelek. Generalnie było dużo śmiechu, zabawy i facetów przebranych za kobiety. Zwycięzcą została kobieta turystka, ulubienica w szczególności Agi Chalińskiej i Michała Pieroga. Na dzisiaj koniec, idziemy w kimę. Dobranoc!

P.S. Dziesięciu kolonistów podjęło się wyzwania Jarosławca, by stworzyć hymn kolonijny. Hymn jest stworzony, wyniki naszej pracy będą jutro, a Jarosławiec może już oddać nam wygraną walkowerem.

Dzień 10

Cześć wszystkim! Dzisiaj wreszcie zaświeciło nam słoneczko! Na plażowanie było odrobinkę za zimno, ale ciepełko spożytkowaliśmy w troszkę inny sposób. Zorganizowaliśmy dzień sportu. Po krótkiej rozgrzewce, śniadanku i sprawdzeniu czystości najstarsze grupy zajęły boiska ośrodkowe, by poćwiczyć swoją technikę przed nadchodzącymi starciami. Młodsze grupy stworzyły w tym czasie pocztówkę z Dźwirzyna. Po obiedzie i krótkiej drzemce poobiedniej każda grupa starszych wyznaczyła swoich reprezentantów do gry w koszykówkę i siatkówkę. Rywalizacja była zaciekła, pełna emocji, ale co najważniejsze „fair play”. Dzień sportu dla grup młodszych wiązał się z zadaniami sportowymi. Grupy zmierzyły się z wieloma przeróżnymi konkurencjami, które wymagały od nich ogromnego sprytu i sprawności fizycznej. Dokładnie 5 minut po tym jak skończyliśmy nasze zawody i poszliśmy zjeść kolację znowu zaczęło sikać z nieba… No cóż. Ten dzień i tak był wytchnieniem dla każdego kolonisty. Po kolacji odbyła się dyskoteka. Ziomki, które nie miały ochoty na kręcenie kuprami mogły zagrać w mafię. No to ten… To tyle z dzisiejszego dnia. Teraz nocne siusiu, szuruburu ząbków i lulu. Do jutra!

Dzień 9

Siemano! Dzisiaj od rana liczyliśmy na odrobinę słońca. Jednak pogoda postanowiła wypiąć się na nas tyłkiem i sikać wodą kolejny dzień. No cóż poradzić, trzeba żyć dalej. O poranku tradycyjnie spontaniczna rozgrzewka, do tego modlitwa w kościele i niezapowiedziana kontrola czystości. Przed obiadem najstarsza grupa chłopców odwiedziła Kołobrzeg na rowerach, dziewczyny natomiast, (jak to z dziewczynami zazwyczaj bywa) postawiły shopping ponad wysiłek fizyczny. Młodsi w tym samym czasie zagrali w nietypową wersję gorących krzeseł. By móc klapnąć na krześle musieli pobiec po wcześniej wykrzyczaną rzecz. Poczynając od szczoteczki do zębów, kończąc na męskich bokserkach. Po przerwie obiadowej część z nas wybrała się na pierwszą lekcję windsurfingu, już nie możemy się doczekać kolejnej! Starszaki dostali listę ciekawych zadań do wykonania i migiem wylecieli na miasto. Próbowali wyciągnąć ekspedientkę z pobliskiej lodziarni na kolację, stworzyć ludzką piramidę, ułożyć choreografię do piosenki „My jesteśmy krasnoludki” itd.W międzyczasie urządziliśmy drugą turę gorących krzeseł. Wieczorem przygotowaliśmy „Bitwę na głosy”. W pierwszej części rywalizowały ze sobą drużyny, a w drugiej soliści. Zwycięzcy każdej z kategorii zostali wyłonieni dzięki publiczności. O werdykcie decydowały oklaski. W trakcie zabawy zostało odkrytych wiele talentów muzycznych. Każdy uczestnik zasłużył na mega głośne brawa. Dzisiaj na tyle, teraz lulu. Do jutra!

P.S. Najlepsze życzenia urodzinowe dla Kacpra!

Dzień 8

Cześć Kochani! Za nami ekscytujący dzień! Mimo, że deszczowa pogoda nas nie opuszcza, to pomysłów nam nadal nie brakuje. Tak jak zawsze dzień rozpoczęliśmy od rozgrzewki. 15 minut brzydkiej pogody za nami + wytworzyliśmy mega dużo energii na resztę dnia, której w taką pogodę wyjątkowo potrzeba. Po śniadaniu każda grupa zajęła się inną rzeczą. Najmłodsi znaleźli tajną wiadomość na drzwiach swojego pokoju, która rozpoczęła zabawę w podchody. Przetrząsnęli oni cały ośrodek szukając przeróżnych zadań i zagadek. By zakończyć zabawę młodzi musieli wykazać się ogromnym sprytem i zapamiętać, że biedronki puszczają bąki. W tym czasie najstarsi chłopcy wybrali się na spacer do Grzybowa, gdzie wszamali pizzę. Najstarsze dziewczyny zaś grały w mafię. Popołudnie spędziliśmy na przygotowaniach do Wieczoru Kultur. Wrocławskie grupy natomiast wyjechały na wycieczkę do Kołobrzegu. Wróciły uśmiechnięte, ale (jeżeli ufać pogłoskom) z  bardzo mokrymi majtasami. Wieczorem do naszej kulturowej zabawy dołączyli goście specjalni – niezastąpiony, niezwykle przystojny, o ogromnym uroku osobistym Konrad Szynalski i Jakub Należny – jego szef. Wszystkie grupy zaprezentowały piosenki, tańce, sztuki walki, okrzyki typowe dla kultur z wielu zakątków świata. Po całej imprezie przyszedł czas na kiełbaski z grilla i dyskotekę. Dj Krzychu zapodawał genialną muzę, więc tańczyło się w dechę! To koniec na dzisiaj. Idziemy spać. Siemanejro, hawanejro, cyganejro! Wakacje ze Spynaczem fajne są! Hej!

P.S. Kuba, wszystkiego, co najlepsze z okazji urodzin!

Dzień 7

Hejka! Pogoda nas dzisiaj nie rozpieściła. Strumień wody nieprzerwanie leciał z nieba cały dzień. Lecz to nas nie powstrzymało od dobrej zabawy. Dzień rozpoczęliśmy od rozgrzewki. Tym razem dość typowej. Troszkę poskakaliśmy, troszkę porozciągaliśmy kończyny, trochę pokręciliśmy biodrami. Po śniadaniu i sprzątaniu rzuciliśmy się w wir przeróżnych gier. Unihokej, ping pong, ludzki chińczyk (taki duży, grany na podłodze, nie ten ze skośnymi oczami), mafia – do wyboru do koloru. Po obiedzie przyszedł czas na bajkę. Dowiedzieliśmy się, że ogromne, spadające z nieba klopsiki bywają sporym niebezpieczeństwem dla cywilizacji ludzkiej.  W międzyczasie część z nas malowała sobie twarze, grała w kalambury, uczyła się tańczyć i grała w karteczki. Pod koniec dnia odbył się „Mam talent”. Konkurencja była niezwykle wyrównana. Na naszej koloni jest mnóstwo utalentowanych osób. Czaas na kimanie! Dobranoc! Widzimy się jutro!

Dzień 6

Dzień dzisiejszy zapowiadał się nieciekawie, lecz my jak zwykle w optymistycznych humorach  rozpoczęliśmy go od rozgrzewki, podczas której poruszaliśmy się do nowego tańca – Skrzypka. Zanim skończyliśmy nasze wygibasy słoneczko wyszło zza horyzontu. Coś w tym jest, że dziecięcy uśmiech i masa pozytywnej energii potrafi rozwiać największe chmury. Momentalnie postanowiliśmy skorzystać z okazji i zaraz po śniadanku wyskoczyliśmy na plażę. Nie uwierzycie jak wiele radości może dać dzieciom kawałek sznura. Zorganizowaliśmy przeciąganie liny. Chłopcy zmierzyli się z dziewczynami. Mężczyźni zachowali się niezwykle szlachetnie pozwalając wygrać kobietom. Nie no… oczywiście dziewczyny strzaskały chłopakom tyłeczki w uczciwej walce. W tym samym czasie starszaki bawili się na kajakach i rowerkach wodnych. Nie mogło się to skończyć bez przygód, niektórzy chłopcy wracali do ośrodka w samych bokserkach. Resztę dopowiedzcie sobie sami. 😉 Popołudnie młodsze grupy spędziły tańcząc, a starsze, wykończone wcześniejszymi atrakcjami, odpoczywały. Wieczorem natomiast było głośno. Wszystkie grupy awanturowały się o cukierki. Swój dzień dzisiaj obchodziła Michalina. Wszystkiego najlepszego! My się już żegnamy, papaaaa.

Dzień 5

Hejka! Za nami mega taneczny dzień. Kręciliśmy tyłeczkami prawie przez cały dzionek. Zaczęliśmy dzisiaj (to już tradycja) od rozgrzewki w belgijskich rytmach. Starsi i młodsi, chłopcy i dziewczynki wszyscy zdrowo się wyskakali przed śniadaniem. (Słyszeliśmy, że to dobre na trawienie.) Po posiłku mieliśmy chwilę na posprzątanie pokoi, umycie ząbków i wskoczenie w stroje kąpielowe. (No ew. jakieś siusiu.) Jak już się pewnie domyślacie (chodzenie w strojach kąpielowych nie jest naszą pasją) wyskoczyliśmy na plaże, gdzie wyszaleliśmy się w piasku. Po obiadku chwila na lulu, żeby naładować akumulatory. Później podzieliliśmy się na dwie ekipy – młodszych i starszych. Młodsi zmierzyli się z baloniadą, a starsi dalej kręcili tyłeczkami (tym razem przy zumbie). Wieczorem daliśmy szansę wykazać się w akcji romantykom. Podczas Randki w ciemno chłopcy poszukiwali prawdziwej kolonijnej miłości. W skrócie dzisiejszy dzień był pełen tańca, uśmiechu, radości i miłości. Teraz czas na spanie! Do usłyszenia jutro!

Dzień 4

Heloooł! Po pierwsze (i najważniejsze) PLAŻA! Pogoda dopisała. Słoneczko nas rozpieściło i mogliśmy pobawić się w piachu przed obiadem. (Co odważniejszy wskakiwał nawet do wody!) Na plaży robiliśmy (jak to generalnie na plaży bywa) typowo plażowe rzeczy. Plażing, smażing, leżing i obowiązkowo siatkóweczka, Ale wracając do poranka. Przed śniadankiem rozgrzaliśmy się tańcząc do belgijskich rytmów. Po obiedzie najstarsze grupy poćwiczyły łydy na gokartach, a młodsze wyszalały się na boisku sportowym. Na zakończenie dnia odbył się wielki pojedynek między brunetami, a blondynami. (Mieliśmy problem z rudymi, ale odezwała się w nich dusza blondynów, więc sprawa rozwiązała się w sumie sama.) Część naszej kolonii wyskoczyła z rana na wycieczkę i przespacerowała się wydmami Słowińskiego Parku Narodowego. To tyle na dzisiaj. Przesyłamy całuski :*

Dzień 3

Siemaneczko Kochani! Kolonia rozkręca się coraz bardziej. Dzisiaj w końcu słoneczko zaszczyciło nas swoją obecnością! Na plażing i tak było za zimno, ale wykorzystaliśmy je, żeby się troszkę poruszać. Cały dzień był mocno sportowy. Przed obiadem haratnęliśmy w gałę, kosza i siatę. Po obiadku i krótkiej drzemce wzięliśmy udział w „Spartakiadzie”. (No wiecie jajka w łyżkach, trening Turbo Krzycha itd.) Po kolacji też było grubo. Tańczyliśmy na pierwszej dyskotece! Teraz czas na spanie. Jesteśmy padnięci. Dobranoc!

P.S. W pokojach była cisza o 22.00! Nie ma chyba na świecie cudowniejszej nagrody dla animatora. Robota dobrze wykonana. Wulkan dziecięcej energii okiełzany! Na jeden dzień…

Dzień 2

Hej Rodzice! To znowu my. Dzisiaj nareszcie jesteśmy wyspani i pełni energii. Dzień rozpoczęliśmy od Mszy Świętej. Po powrocie do ośrodka odwiedziliśmy ponownie plażę, troszeczkę porysowaliśmy i przetestowaliśmy ośrodkowe boisko. Po obiadku przeszliśmy się także ulicami Dźwirzyna i zrobiliśmy mały shopping. Wieczorem dojechali do nas nasi koledzy i koleżanki z Wrocławia. Wspólnie zakończyliśmy dzień grą w kalambury. Przesyłamy buziaki! Dobranoc!

Dzień 1

Cześć Mamo! Cześć Tato! Jesteśmy na miejscu cali, zdrowi i uśmiechnięci. Dzisiaj był dość zakręcony dzień. Rozpakowaliśmy walizki, wybraliśmy pokoje i poznaliśmy nowe osoby, dzięki zabawom integracyjnym. Zaliczyliśmy też pierwszy spacer nad morzem. Teraz czas odespać dzisiejszą pobudkę! Do jutra!