Dźwirzyno 3 turnus

Dzień Trzynasty

Dzisiaj – tj. 01.08 był naszym ostatnim dniem kolonijnych działań. Rano słońce nas nie oświeciło swoim promyczkiem, ale my jak zawsze, naładowane baterie w oczekiwaniu na ładną pogodę. Zorganizowaliśmy olimpiadę sportową dla wszystkich kolonistów. Po sportowych zmaganiach wyszło słońce i wszyscy wyruszyliśmy na plażę. Po obiedzie każda z grup zajęła się pakowaniem bagaży. Później udaliśmy się na ostatni spacer ulicami Dźwirzyna. Wieczorem odbył się apel pożegnalny na którym podsumowaliśmy osiągnięcia naszych kolonistów. Wręczone zostały słodkie upominki, a później zadowoleni udaliśmy się na ostatnią dyskotekę. Bawiliśmy się wspaniale, wykorzystując krótką przerwę w dyskotece na złożenie życzeń urodzinowych Dawidowi. Jego święto przypada w jutrzejszym dniu, jednak otrzymał życzenia dzień wcześniej na dyskotece kolonijnej. Gromkie sto lat unosiło się nad całym Dźwirzynem. I tym pozytywnym akcentem kończymy naszą relację z Dźwirzyna, przesyłając jednocześnie wesoły wierszyk opisujący naszą kolonię. Pozdrawiamy gorąco, do zobaczenia jutro w domku.

Słońce przyświeca i wiatr powiewa

Ptaki śpiewają i szumią drzewa

Wciąż na zabawie mijają chwile

Każdy na pewno wspomina je mile

Cudowni ludzie i ciepłe serca

Wszystko to wszelki smutek uśmierca

Czujesz to wkoło to ciepło duszy

To ciepło wszystkie troski zagłuszy

Powiem wam szczerze, bez owijania

Nie ma co kłamać, koniec ściemniania

Powiem wam coś co sami wiecie

To jest kolonia najlepsza na świecie

Ludzie wspaniali, jedzenie mega

Na samą myśl aż ślinka nabiega

Chcesz się dowiedzieć co to oznacza?

To są kolonie, kolonie Spynacza

– Bartosz Stajnowski

Dzień Dwunasty

Hejka 😀 Szare niebo o poranku witało nas otwartymi ramionami ;/. Pobudka i śniadanie odbyły się przy kiepskiej pogodzie. Dopiero po posiłku z nieba lunęły hektolitry wody. Przyszła więc pora na ubranie kurtek przeciwdeszczowych. Grupa windserferów wyszła pełna werwy na pływanie. Chwilę po wyjściu deszcz ustąpił. Po sprzątaniu pozostałe grupy wyruszyły do miasta. Koloniści odwiedzili salon gier, sklepiki, stragany, gokarty i wesołe miasteczko. Pogoda z minuty na minutę się zmieniała na lepsze ;D. Po powrocie wszyscy byli szczęśliwi, a uśmiech gościł na twarzach. Przyszła pora obiadowa. Cisza została zamieniona na Chrzest Kolonijny. Diabły dawały czadu lejąc wodą oraz liśćmi i sypiąc mąką. Każdy przeszedł dumnie przygotowany tor. Pogoda w tym momencie była boska, więc plażing, smażing udał się nam doskonale. Kąpiele morskie i słoneczne nie miały końca . Wieść o powrocie była smutną informacją ;/. Kolacja byłą wyśmienita, bigosik palce lizać :D. Nadeszła pora wyciszenia. Wybraliśmy się na spacer po plaży, aż do samego portu. Przyjemnie się spacerowało brzegiem morza :D. Powrót natomiast urządziliśmy drogami Dźwirzyna. I tak oto kończymy nasz wspaniały dzień. Pora iść do łóżek :D. Pa pa.

Dzień Jedenasty

Siemaneczko. Zmienna pogoda pozostała z nami, nie straciliśmy jednak naszej chęci do działania i tuż po śniadaniu i sprzątaniu pokoi udaliśmy się w kierunku plaży. Pierwsze kroki na plaży były skąpane w lekkim deszczu. Przez pewien czas mogliśmy cieszyć się słońcem i zabawą na plaży, a niespełna godzinę później musieliśmy awaryjnie wracać do ośrodka przez deszcz. Każda z grup udała się na spacer ulicami Dźwirzyna lub pozostała na boisku. Po obiedzie udało nam się zorganizować najbardziej wyczekiwaną zabawę przez kolonistów – Baloniadę. Zabawy było mnóstwo, pękło wiele balonów i każdy miał frajdę z oblania wodą kolegów i koleżanek. Słoneczko na niebie dalej widniało, więc wróciliśmy na plażę – przecudownie było się wykąpać w morzu. Po kolacji nasi koloniści udali się na wieczorną Mszę Świętą, która wprowadziła nas w spokojny nastrój.
Dzisiaj działo się naprawdę wiele, może jutro będzie jeszcze ciekawiej? 😀 Kolorowych snów.

PS – Dzisiaj swoje święto obchodziła Oliwia, której życzymy sto lat i dużo uśmiechu!

Dzień Dziesiąty

Hejka :D. Dzisiaj pogoda była bardzo zmienna, raz słonko, raz deszczyk. Rozpoczęliśmy dzień od rozgrzewki, nasza wspaniała kadra podjęła się wyzwania i poprowadziła ją. Śniadanie i sprzątanie pokoi to był tylko wstęp. Następnym krokiem był ośrodek sportowy, zabraliśmy ze sobą kilka piłek i spędziliśmy czas na sportowo. Siatkówka została zajęta przez nas natychmiastowo. Chłopcy chętnie rozpoczęli grę w piłkę. Młodsze dziewczynki poznały zasady ziemniaka . Na ośrodku znajduje się również plac zabaw dla najmłodszych, więc i on został zdominowany przez nasze dzieciaki. Wybiła czternasta, obiad podano. Na ciszy mieliśmy czas na drzemkę. Nasi wychowawcy stworzyli bardzo ładną dekorację na ,, Randkę w Ciemno”. Podczas zabawy padło wiele śmiesznych i intrygujących pytań. Każda z nowo poznanych par została nagrodzona nietypowymi nagrodami na przykład kolacją przy świecach czy romantycznym spacerem po plaży. Po posiłku zabraliśmy kurtki i spacerowaliśmy ulicami Dźwirzyna. Gdy wróciliśmy nasz grill był już rozpalony i gotowy na kiełbaski. Wieczór był bajeczny. Po posiłku przyszła pora na czynności wieczorowe. Zbieramy siły na następny dzień pełen wrażeń, do zobaczenia 🙂

Dzień Dziewiąty

Witamy :D. Dzisiaj pobudka przeszła bardzo gładko. Nasi koloniści, już od samego otwarcia oczu byli pobudzeni, a to za sprawą planowanej wycieczki. Rozgrzewka musiała się wymazać z planu, żeby obozowicze mieli trochę więcej czasu na przygotowania. Po śniadaniu zebraliśmy się przy autokarze i wyruszyliśmy w drogę. Chwile później rozpętała się burza ;/. Skutecznie pozbawiła nas ona zabawy w parku linowym, ale szybko sprawiliśmy sobie nową rozrywkę, czyli rejs statkiem. Gdy już poczuliśmy pokład pod stopami, deszcz przestał zupełnie padać. Po wycieczce łajbą zostało nam dużo czasu. Promenada stanęła otworem. Każdy rozszedł się w swoją stronę i pojawił na zbiórce na czas. Powrót umilała myśl o ciepłym obiadku. Po posiłku i przerwie poobiedniej zamarzyła nam się plaża. Wspaniałe słonko wyjrzało zza chmur, wiec my szybciutko wyszliśmy nad wodę :D. Było bardzo gorąco, morze było ciepłe, brak fal. Dzień wyczekiwany od początku kolonii. Na samej plaży było tak dużo osób, że ledwie znaleźliśmy miejsce dla siebie. Nasza zabawa na plaży skończyła się wraz z zasłonięciem słońca przez chmury ;/. Akurat idealnie się złożyło bo i na kolację przyszła pora ^^. Wieczorem podzieliliśmy się na dwie grupki – młodszą i starszą.  Starsi zagrali w ,, Awanturę o Ciukasy”. Umiejętne gospodarowanie walutą i ogólna wiedza pomogły wygrać chłopcom :D. Młodsza cześć koloni otrzymała rywalizację w postaci podchodów V2. Plany był prosty, zagadki też, a zabawa rozkręcała się w najlepsze. Niestety, nasi zagraniczni sąsiedzi przeszkodzili nam ;/. Zabrali i podarli karteczki z zadaniami, więc zabawa musiała się zakończyć awaryjnie. Każdy z nas dokładnie się wymył, ząbki wyszorował i ułożył się do spania ^^. Do zobaczenia moi mili ^^. do usłyszenia jutro papatki :*.

Dzień Ósmy

Cóż to był za dzień !!! Chętnie powiedzielibyśmy Wam wszystko od razu, ale musimy zacząć od początku. Rano też się dużo działo. Grupa Pana Marka wyruszyła do Kołobrzegu na rowerach. Chłopcy nie oszczędzali nóg :D. Wypad miód malina. Podopieczni pani Marceliny i pana Bartka udali się na miejscowy Ośrodek Sportu. Dziewczynki natychmiast rzuciły się na plac zabaw, natomiast chłopcy rozdzielili się na drużyny i rozpoczęli mecz w piłkę nożną. Zawziętością gry dorównywali znanej Lidze Mistrzów. Urwisy z grupy pani Hani oraz pani Agnieszki przeszły się ścieżką zdrowia. Miły, spokojny, relaksujący spacer dodał im energii na następną część dnia. Gdy wszyscy już wrócili, udaliśmy się na posiłek. Już podczas pysznego obiadku wielu kolonistów myślało o tym w co się ubrać na nadchodzący Top Model w Dźwirzynie. Jak już było powiedziane impreza tuż, tuż. Wybiła godzina rozpoczęcia. Każdy z modeli prezentował inny kostium, chociaż zaskoczeniem były pary, które ubierały się                                     w kontrastowe stroje łączące się w całość. Widzieliśmy również kreacje z kolekcji ,,Safari”. Mogliśmy dostrzec żyrafę, flaminga, zebrę czy geparda. Pokazy zakończyły się wyborem najlepszego stroju. Wszyscy uczestnicy zostali nagrodzeni. . Starczyło nam nawet czasu by pójść na boisko i pograć w ziemniaka. Po kolacyjce przyszła pora na pląsy. Dyskoteka była niesamowita, a to za sprawą kolonii z Zielonej Góry. Dostarczyli oni nam świecące laseczki, które przy wyłączonym świetle dawały wspaniałe efekty. I tak minął nam dzień 8. Aż nie do wiary, jak szybko nam zleciało od początku kolonii. Zostało już nam tylko lulu i papa :D. Do usłyszenia :D.

Dzień Siódmy

Witamy serdecznie. Z tej strony wesoła ekipa z Dźwirzyna :D. Z rana dostaliśmy niechciany prezent w postaci deszczu za oknem ;(. Ale to nic ^^. Obozowicze mimo wszystko z uśmiechem na twarzy wyskoczyli z łóżek na rozgrzewkę. Dzisiaj na równe nogi postawili Nas chłopcy z grupy pana Bartka, którzy dziarsko wzięli wszystkich w obroty. Następnie uzupełnienie zapasów pożywienia :D. Po śniadaniu rozpoczęliśmy ( oczywiście wcześniej sprzątanie) gry i zabawy na terenie ośrodka. Wrażeniom nie było końca. Gorące krzesła wywołały ogromne emocje. Krzeseł ubywało, a chętnych do zwycięstwa przybywało. Poduszki, szczoteczki do zębów i inne niezbędne przedmioty poszły w ruch. Wszystko wirowało po całej sali. W finale niepokonany okazał się Karol, który w mig przyniósł surowego kartofla ( wykorzystał swoje znajomości w kuchni) :D. Majka deptała mu po piętach od początku aż do końca. W drugiej rundzie dołączyli do Nas koledzy i koleżanki z niemieckiej grupy strażackiej. Dzięki temu zabawa nabrała rumieńców. Młodsze grupy brały udział w grze ,,Czółku” oraz szaleńczo śmigała po ośrodku szukając się nawzajem. Tuż przed obiadem chłopcy rozegrali zacięte spotkania w piłce halowej. Dzieci były czerwone po barszczu. Energia zregenerowana. Przyszła pora na wymyślanie historyjek w ,,Czarnych Historiach”. Nagle cud *.* . Pogoda się poprawiła więc od razu udaliśmy się na miasto. Oj jak nam się dobrze jadło kolację. Później staranne przygotowania na wieczór. W Naszym ,, Mam Talent” wzięło udział kilkunastu kolonistów z ogromnymi talentami. Ileż to było emocji i pisków radości. Samo Jury zgubiło się w tym kto by ł lepszy a kto gorszy. Każdy kto brał udział zasługiwał na owacje na stojąco. I tak dzień był przecudowny :D. Z tej strony Spynacz i żegnamy się dzisiaj z wami. Pa Patki, kolorowych snów :D.

PS; Blog powstał przy udziale całej Kadry ^^.

Dzień Szósty

Witam witam serdecznie. Dzisiaj, opróczy wychowawców, obudziło nas dudnienie deszczu o okno :(. Niestety nasze plany plażowe zostały natychmiastowo odwołane. Ale to nic :D. Rozgrzewką zakończyliśmy etap wybudzania się. Smaczny posiłek siły dodaje na pierwsze dzisiaj pokoju sprzątanie :D. Wypastowanie pokoju na błysk zajęło tylko chwilkę i całą kolonią mogliśmy udać się na zabawy. Graliśmy w wielkiego chińczyka, uni hockeya, pingla oraz parę innych. Obozowicze nie mieli czasu na nudę, wszyscy chcieli się bawić i brać udział w kolejnych grach. Nasze kochane dzieciaki nauczyły się również zasad gier których nie znały ^^. Gdy okrzyki radości minęły to przyszedł czas na obiad. Wsunięty bardzo szybko, o bardzo smakował wszystkim. Deszcz przestał padać, nareszcie :D. Pojawiła się opcja wyjścia z ośrodka, więc skorzystaliśmy bezzwłocznie. Zadowoleni, że w końcu mogliśmy się przejść, wróciliśmy do ośrodka. Tam zabawiliśmy się w kalambury. Niektórzy uczestnicy stawali na głowie myśląc jak tu pokazać swoje zagadnienia. W między czasie udaliśmy się na kolację. Ostatnią częścią dnia był film, ale nagle trach i nie ma prądu ;/. Szczęśliwie się złożyło, że wrócił i mogliśmy dokończyć seans. Podczas nieobecności Mr Energi zdążyliśmy się nawet wykąpać :D. Czas na papatki. Życzymy dobranoc od całej gromadki 😀

Dzień Piąty

Uszanowanko :3. Zaczynamy nowy tydzień, a z nim kolejny dzień świetnej zabawy. Gdy tylko wstaliśmy z łóżek wiedzieliśmy, że dzień rozpoczniemy rozgrzewką. Chłopcy z grupy pana Marka, jak i sam pan Marek rozbudzili nas bardzo mocno :D. Po pysznym śniadaniu jednogłośnie zdecydowaliśmy się pójść na plażę. Takiej pogody oczekiwaliśmy od początku turnusu. Chlapanie się wodą, skakanie nad falami, siatkówka na piasku        i tworzenie budowli zabrały nam ekspresowo czas i przyszła pora na obiad. Po południu dziewczynki z grupy pani Hani pięknie udekorowały salę na wieczorną zabawę z muzyką i śpiewem. Mowa oczywiście o karaoke i dyskotece :D. Obozowicze dawali czadu jak prawdziwe gwiazdy muzyki koncertowej. Wspólne śpiewy minęły
w wspaniałej atmosferze. Skoro się już tak bawiliśmy przy muzyce to zorganizowaliśmy dyskotekę, witając nią kolonię z Zielonej Góry :D. Przed snem koloniści zamienili się      w czyścioszki gotowe do spania^^.

PS – Dzisiaj swoje święto obchodziła Zosia, której życzymy Sto lat :D.

 

Dzień Czwarty

 

Hejka moi Drodzy :D. Niedziela dzień święty, a do tego świetnie spędzony. Dzisiaj nie było naszej rozgrzewki, więc dzień zaczynaliśmy od pysznego śniadanka. Obozowicze następną dłuższą chwilę poświęcili na sprzątanie i wyszykowanie się na Mszę Świętą. Następnym krokiem był wypad na ulice w Dźwirzynie. W niedziele, jak to w niedziele i każdy inny dzień nad morzem, ulice były peeeełne ludzi. Na szczęście my potrafimy się zachować w takiej sytuacji. Zwinnie manewrując udało nam się spędzić miło czas na mieście^^. Przyszła pora na obiadek. Po napełnieniu brzuszków i zasłużonej ciszy poobiedniej część z nas wybrała się na windsurfing, druga natomiast stworzyła wizytówki na drzwi pokojów. Każdy pokój miał swoje, oryginalne pomysły i każdy był zadowolony z efektów pracy. Koloniści naprawdę szybko łapią wiatr w żagiel na zajęciach na jeziorku :D. Wybiła pora kolacji. Chwilę później zaczęliśmy zabawę w ,, Kocham Cię Kolonio”. Śpiewy, zabawy, współpraca i kalambury zabrały nam cały wieczorny czas, ale jesteśmy mega usatysfakcjonowani. Zostało nam wiele pozytywnych wrażeń z dzisiejszego dnia :D. Teraz tylko myju, ząbki i pod kołderkę. Pa pa Kochani do usłyszenia jutro ;D.

Dzień trzeci

Siemaneczko :D. Nasi wspaniali koloniści wstali dzisiaj prawą nogą. Szybko zebrali się na rozgrzewkę poprowadzoną przez naszych serdecznych przyjaciół z Wrocławia. Po tym szybkie śniadanko i rozbicie na dwie, mniejsze grupki. Jedna wybrała się na plażę gdzie bawili się przednio ^^. Woda była niezwykle ciepła, a pogoda sprzyjająca do gry w ziemiaka. Druga grupka udałą się na pierwsze zajęcia z wind surfingu :D. Nie było by osoby która by się świetnie nie bawiła. Cała kolonia spotkała się przed pysznym i sycącym obiadkiem. Krótki odpoczynek dodał nam sił na zmagania sportowe. Rywalizacja szła zapan brat ze śmiechem oraz koleżeńską atmoswerą. Przy okazji wielu z nas nauczyło się zasad zbijaka :D.Przyszła pora na pożegnanie koloni z Wrocławia. Dziękujemy im za wspaniały czas na obozie oraz ze podode ducha w najpochmurniejsze dni :D.Pozdrawia cała kolonia Sppynacz ;*.  Czas na boisku  zleciał nam szybko, więc nawet nie zauważyliśmy, że już pora na kolację. Godzinkę później wystartowały podchody. Koloniści postarali się wykonać każde polecenie jak najszybciej, nie tracąc tym samym czasu na błędy. Wyszło im to wspaniale. Zostało już tylko myciu i do łóżek.

Papatki i dobranoc :D.

Dzień drugi

Siemanko moi drodzy! Dzień drugi rozpoczęliśmy z duużą dawką świeżej i pozytywnej energii. Oprócz zapasów sił, uzupełniliśmy jeszcze nasze brzuszki śniadankiem. Było ono mega, mega dobre. Część tej pozytywnej mocy postanowiliśmy wykorzystać na sport. Braliśmy udział w takich konkurencjach jak piłka nożna, zbijak czy fresbi. Wszyscy się dobrze bawił oraz każdy nauczył się czegoś o zasadach gry fairplay. Popołudniu zaczęło wychodzić słonko zza chmur więc od razu po obiadku ruszyliśmy na piaszczystą ziemię. Na plaży mimo braku mocnego słonka było bardzo ciepło. Obozowicze bardzo lubią pograć w ziemniaka, więc nie odpuścili sobie przyjemnej zabawy z grania. Podczas gdy piłka do siatki latała w każdą stronę, powstał mały tor przeszkód. Obozowicze z zaangażowaniem bawili się podczas rywalizacji. Po kolacji przyszła pora na dyskotekę. Bas szumił, muzyka była żywa i nikt nie mógł obmówić machnięcia bioderkiem. Taka wspaniałą zabawa oraz taki świetny dzień zakończyliśmy przygotowaniami do snu.

Zostały ząbki i lulanie :D. Trzymajcie się :D. Paaaaaa

Dzień pierwszy

Siemano! Pierwszy dzień za nami. Dzisiaj było typowo organizacyjnie. Przyjechaliśmy do Dźwirzyna, wszamaliśmy pyszny obiadek, wybraliśmy pokoje, rozpakowaliśmy walizy, wypakowaliśmy ciuszki, pościeliliśmy łóżka i poznaliśmy naszych wychowawców. Wieczorem szybka kolacja, a później pierwsze przywitanie z plażą – wybraliśmy się na spacer brzegiem morza. Było przyjemnie, wesoło i przede wszystkim mokro! Przy powrocie do ośrodka zahaczyliśmy o biedronkę, tak więc zapasy cukru uzupełnione. Przed spaniem odbył się powitalny apel, później prysznicowanie, mycie ząbków i lulu. W skrócie: u nas wszystko dobrze. To tyle na dzisiaj. Do usłyszenia jutro!