Jarosławiec 1 turnus

Dzień trzynasty

Elko !

Dziś przedostatni dzień…Z rana wszamane śniadanko, potem ostre sprzątanko. Wszystko musi lśnić bo już jutro wyjeżdżamy. Dziś żegnamy się z Jarosławcem, kupujemy pamiątki, ostatni spacer po mieście, robimy ostatnie foteczki.

Jedna z grup zakończyła cykl ćwiczeń i wykładów z pierwszej pomocy, wszyscy już wiemy co i jak w razie jakiegoś niebezpieczeństwa lub innego niebezpiecznego wypadku.

Po obiedzie (kotletach rybnych, mmmm…pyszota) grupa 16 osobowa przystąpiła do chrztu kolonijnego. Od dziś są pełnoprawnymi kolonistami spynaczowymi, wszyscy przeszli ceremonie bez problemu – DALI RADĘ ! BRAWO.

Dzieciaki z grupy Pana Pawła nie do końca były wymęczone i ogarnęli kosza. Meczyk z Panem Pawłem, jego piękne rzuty, dwutakty…Bajka. Myślę, że mamy tutaj wschodzącą gwiazdę NBA. Pan Konrad też dawał radę, wsady, kiwki. Skład mamy mocy, nie jedna kolonia nie dała by z nami rady.

Wieczorkiem mini śpiewanie, a potem pożegnalna dyskoteka. Ostre wygibasy, tańce i choreografie. Szybkie tańce, wariacje i meeeega atmosfera !

POZDRAWIAMY I ŻYCZYMY STO LAT DLA SANDRY !

A jutro ? Jutro pakowanko, Wysyłanie pocztówek, pożegnanie z plażą i do Was jedziemy !

Dzień dwunasty

CAŁY DZIEŃ PLAŻA (w końcu)

Dziś pogoda dopisała na max’a. Od rana do kolacji posiedzieliśmy na plaży – Wygłupy, kąpiele…Chłopaki oblewają dziewczyny (Wiecie…Takie zaloty wakacyjne :D) Z taką pogodą to od razu samopoczucie jest lepsze !  W końcu mogliśmy się poopalać na plaży, pochillować nad morzem. Chłopcy pograli w dziada, pograliśmy w Ninje.

Potem chwila na rzeźby z piasku i wróciliśmy sobie do ośrodeczka.

Po kolacyjce (Była mega pyszota – Oprócz bułeczek, które sami komponujemy dostaliśmy pizzę !) Prezentowaliśmy teledyski w swoim wykonaniu w grupach. Koloniści mieli bardzo ciekawe układy i kreatywne choreografie.

Po tanecznych popisach całą kolonią poszliśmy na piękny zachód słońca, porobiliśmy foteczki.

Zmęczeni już lulamy…

PS. Godzina 00:53 – Najstarsza grupa przy ognisku i gitarze ogarnia z kierownikiem rozmowy o wszystkim, dobrej nocy życzymy !

Dzień jedenasty

Siemano kolano ! Chcecie wiedzieć co było rano?

Trzy grupy pojechały na wycieczkę do wioski hobbitów i lepili z gliny arcydzieła, a nawet wypiekali najstarszą znaną formę chleba – podpłomień. Na koniec wycinali z różnych materiałów, np. Etui do telefonu, portfeliki – wszytko ręcznie robione.

Dwie grupy, które zostały w ośrodku w tym samym czasie poszły na spacerek, w końcu pogoda się klaruje… Szkoda tylko, że akurat jak nasz turnus się kończy :/ Ale dość narzekania! Po spacerku i pysznym gulaszu na obiadek zamieniliśmy się – dwie grupy pojechały do wioski hobbitów, a trzy zostały na ośrodku i poszły ostro basenować.

Przed dwoma grupami ciężki orzech do zgryzienia słuchajcie… Rowerami po lesie muszą rozwiązać zagadki z Hobbita, zadania przednie i do tego połączone z rowerami – Idealny sposób na spędzenie popołudnia!

W trakcie kiedy my rowerami jeździliśmy po lesie porwano kierownika kolonii :/ Żeby go odzyskać trzeba odnaleźć stacje w mieście i pokonać różne zadania jakie przygotowała dla nas grupa pierwsza.

Miejmy nadzieję, że kiero szybko do nas wróci i wszytko będzie w porządku.

Do wpisu dorzucamy filmik z porwania🖖🏽

PS. GODZINA 1:59 – Kiero wrócił cały i zdrowy. Odzyskaliśmy go wspólnymi siłami ! Dziś po śniadaniu poznamy zwycięzce !

Dzień dziesiąty

Sieeeeeeema rodzice ! Mamy dla Was news’a…W końcu pogoda jest normalna, bez deszczu i bezwietrznie. Dziś z rana po śniadanku – płatkach z mlekiem i bułeczkami musieliśmy się spiąć i pokonać tor przeszkód, najpierw nisko wózkiem pod pachołkami (trzeba było wciągnąć brzuszki) potem zespołowo doprowadzić piłkę do celu i na koniec papier toaletowy przekazywany z kolonisty na kolonistę.

Grupa pierwsza ustanowiła rekord i wygrała z niesamowitym czasem – 3:50 min, zgarnęli całą pulę cukierków dla siebie.

Jakby tego było mało przebijaliśmy balony z zadaniami dla nas. Śmiechu bylo co niemiara, gdy El Fabiano dostał za zadanie pójść do sklepu i zapytac o naładowanie stacjonarnego telefonu

Po ciszy poobiedniej zebraliśmy się całą kolonią na basenie i Pan Dżejk czyli szef wszystkich szefów urządził bitwę…Prawie jak lany poniedziałek Wszyscy byliśmy przemoczeni… Nawet kilku wychowawców udało się wrzucić!!!

Kolacyjka jak zawsze sztos. Aaaa po kolacji Kocham Cię Polsko, łamigłówki, zadania…Głuchy telefon.

Daria i Karol – STO LAT SŁUCHAJCIE. WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO !

Ps 1 Bitwa na basenie była tak zacięta, że musieli dopompować wody, pozdrawiamy ratowniczkę.
Ps 2 Zdjęcie, które jest wyróżnione znajduje się poniżej – Zadanie z balonów 😀

PS 3 My już hymn mamy od wczoraj, Dźwirzyno się ociąga i chyba nie sprostają challenge’owi. Wygrana to będzie już tylko formalność, ELKO LUDZIKI Z DŹWIRZYNA ! 😀

Dzień dziewiąty

ŁOOOO ! Nie uwierzycie ! Udało się ! Dziś przeszliśmy się na plażę. Słuchajcie…To było tak : Po sprawdzeniu czystości, gdy już wszystko ładnie ogarnęliśmy, pokoje były na błysk. Pan kierownik zaczął kontrolę i nie znalazł nawet ani centymetra kurzu ! Udało się…Żaden pokój nie dostał niższej oceny od 5 ! SUKCES. Po naszych wielkich sukcesach, chyba w nagrodę zaczęło wychodzić słońce, korzystając z pogody przeszliśmy się na spacer po plaży i w międzyczasie rzeźbiliśmy w piasku. JURI do teraz się zastanawia (godz. 00:49) i nie mogą wybrać zwycięzcy.

Po obiadku część grup taplała się w basenie i chillowała w jacuzzi, a grupa numer dwa, która bardzo jarała się muzeum bursztynu w końcu mogła je odwiedzić. Widzieli jak powstaje bursztyn, z czego się składa i ogółem dowiedzieli się mega dużo rzeczy na temat bursztynu.

Po pysznej kolacyjce skoczyliśmy na ognisko, pośpiewaliśmy piosenki przy gitarce i ognisku…Wiecie wakacyjny klimacik i te sprawy…Niestety pogoda pogoniła nas do pokojów i grzecznie poszliśmy lulu. 

Dzień ósmy

Już ósmy dzień naszej kolonii. Pogoda od samego rana nas nie rozpieszcza. Nasz ośrodek zamienił się w park rozrywki, graliśmy w zbijaka, pokonywaliśmy tor przeszkód, JEST MOC ! Po obiadku jak to po obiadku…Odpoczynek, chill, a może i nawet jakaś drzemka 😀 Wypoczęci i najedzeni zasiedliśmy do pracy. Robiliśmy pocztówki z naszego Jarosławca, teraz tylko trzeba ogarnąć znaczki i mogą iść w świat, a wyszły naprawdę mega. Oczywiście to nie koniec naszych poobiednich szaleństw. Część grup cisnęła w unihokeja, a grupa druga miała zajęcia z pierwszej pomocy. A wiecie co działo się wieczorem ? Już po kolacji…Słuchajcie ! RANDKA W CIEMNO. Ale zaraz, zaraz…Nie tak szybko 😀 Panienki i Panowie muszą się oczywiście wyszykować żeby zrobić dobre wrażenie na randce. Gdy już poznaliśmy wszystkie pary i pośmialiśmy się na maxa, w dobrych humorkach zamieszaliśmy trochę na parkiecie.

PS. Godzina 1:00 – Chłopcy mają turniej w fifę i jeszcze nie doszliśmy do fazy pucharowej. To będzie długa noc…:D

Dzień siódmy

Pewnie już to wiecie… Pogoda nam nie dopisuje. Jednak mimo pochmurnego widoku za oknem to w środku panuje cały czas gorąca atmosfera. Nie dajemy się pogodzie! Od rana śniadanko, sprzątanie pokojów zanim perfekcyjna pani domu przyjdzie wykonać tekst białej rękawiczki. Potem szybkie szuru buru i bieeeegiem na salę, bo krzesła już rozgrzane. Gimnastyka poranna odhaczona! Mistrzowie gorących krzeseł jednoznacznie ogłoszeni. Tak! Mieliśmy ich aż dwóch. Po rozruchu pora na ćwiczenie umysłu. Pan Paweł przygotował quiz dla naszych kolonistów. Żadne pytanie z matmy, gegry, histy, polaka nie było tak trudne, jak pytanie o imiona naszego Proboszcza Gacka. (Pozdrawiamy cieplutko <3 ) I tak nam szybko czas zleciał do obiadu. Pół godzinki dla słoninki i pora spalić zbędne kalorie na basaenie. Dwa ognie, przeciąganie liny, gra w piłkę wodną wymęczyły naszych kolonistów. BUNT! Tak, dzis

iaj zrobiliśmy prostest. Po kolacji chcemy czillu. Dlatego na wieczór wybraliśmy Kino OKO. „Most do Terabithii” obejrzeliśmy wszyscy, a najstarsi zostali na nocnym maratonie filmowym.  

Dzień szósty

Elko ! Dziś od rana ostro zasuwamy. Rano Pani Kasia pokazywała i przeprowadziła zajęcia z pierwszej pomocy. Inne grupki wpadły w wir rysowania naszych logotypów i niczym najlepsi graficy odwzorowali je idealnie ! 😀 Po pysznym obiadku chillowaliśmy na basenie i Pan Don Pablo Orzeł zainspirował wszystkich do zrobienia sobie zakładek do książek ! Jak przyjedziemy to na pewno Wam je pokażemy.

Wieczorem dołączyła do nas druga kolonia i rywalizowaliśmy z nimi na głosy, mieliśmy kilku gości specjalnych i The Voice of Jarosławiec miał dwóch zwycięzców…Walka o podium była zacięta i bardzo wyrównana !

Dzień piąty

Siemano rodzice ! Dziś mimo średniej pogody dzień zapowiadał się wyśmienicie ! Wychowawcy zapowiedzieli nam, że wieczorem mamy pokaz mody. Część dnia poświęciliśmy na szykowanie kreacji na wybieg. Znaleźliśmy jednak trochę czasu żeby wyskoczyć na plażę i pokonać tor przeszkód.

Na pokazie mody pod czujnym okiem ŻYRI W SKŁADZIE :
– Gabriella Sabatin Vel Janów
– Maya Sablewska Vel Mieszczyk
– Emila Lapetitą Vel Marciszewska

Prezentowaliśmy swoje kreacje. Ikony mody przybyły do nas prosto z Fransu’e z miejscowości La Lagnitza i musieliśmy wyglądać idealnie.

SKANUJCIE KOD SNAPKA ! TAM RELACJA DŹWIRZYNO / JAROSŁAWIEC

 

Dzień czwarty

Dzisiaj od samego rana niecierpliwi i podekscytowani czekaliśmy na plażing, smażing i lezing.Today pierwszy raz wyruszyliśmy w podróż życia na latarnię morską, podziwialiśmy widoki naszego Jarosławca. Następnie poszliśmy na spacer brzegiem oceanu podziwiać Orki z Majorki.Jedna z grup miała gdzieś walenie i wybrała basen. Na basenie odbył się turniej sportowy – Splash Games, który zakończył się wielkim wodowaniem. W związku z tym, że pogoda w końcu się wyklarowała bieguśkiem ruszyliśmy na plażę by czerpać z promieni słonecznych ile wlezie.Po wyśmienitej kolacji pod okiem znakomitego śpiewaka poprowadziliśmy turniej – Must be the Spynacz. Mając tę moc schowaliśmy się pod koc. DOOOOBRANOC !

Dzień trzeci

Dzień mega pożytecznie spędzony, z rana rysowaliśmy swoje portrety / karykatury – Konkursik na najlepszy rysunek…Nie wiemy jeszcze jaka jest nagroda, ale krążą plotki, że jest o co walczyć. Jak dowiemy się co to jest za suwenir to na pewno damy znać ! Pływaliśmy sobie też na baseniku, graliśmy w unihokeja, a potem cisnęliśmy ostro w dwa ognie, ojjj była walka do samego końca. Po pysznych łazankach na kolacje bawiliśmy się w rytmie najnowszych hitów na dyskotece white sensation. Kierownik zrobił nam niespodziankę i ogarnął afterka na basenie do 23 😀
BEZ ODBIORU, POZDRAWIAMY !

Dzień drugi

Drugi dzień kolonii za nami. Każda skarpeta ma już swoje miejsce pod łóżkiem zatem czas na zabawę! 😀 Ale zanim przyjemności trzeba jeszcze przebrnąć przez formalności. Wychowawcy przedstawili nam wszystkie regulaminy, kilka naszych podpisów i koniec strachu. Przed obiadem małe rozeznanie terenu i jeszcze szybkie zaopatrzenie w pobliskim sklepie, bo jeden dzień bez sklepu to prawie milion lat świetlnych. 😀 😀 😀 A po obiedzie w końcu czas na zabawę! Odbyły się zajęcia integracyjne w grupach. Bliżej poznaliśmy nasze koleżanki i naszych kolegów, ich zainteresowania i ksywki. Po kolacji apel, ale za to jaki! Cała kadra przebrała się w śmieszne stroje, parodiując samych siebie. Trochę śmiechu, trochę ogólnych zasad panujących na kolonii i w radosnym nastroju udaliśmy się na spacer po plaży. Zachód słońca, kilka foteczek dla babć i powrót do ośrodka. Prysznic, ploteczki i lulu. Jutro czeka nas kolejny naszej dzień przygody. Trzeba się wyspać? Nie…

Dzień pierwszy

Siemano ! Dotarliśmy cali i zdrowi. Podróż długa, ale przyjemna. Daliśmy radę ! Wszamaliśmy kolacyjkę i ogarnęliśmy walizki. Potem przydział do pokoi, wieczorne ploteczki i można iść spać.
Jutro będzie się działo !