Dźwirzyno II

Dzień czternasty

Heloł…zaczynamy ostatni dzień dość inaczej niż wcześniejsze, ale to tylko dlatego, że dziś wyjeżdżamy. Nasz camp w Dźwirzynie właśnie dziś się kończy. Gdy się obudziliśmy dobrze oczu jeszcze nie przetarliśmy i dopakowywaliśmy bagaże i do godziny 8:30 musieliśmy opuścić pokoje. Dopiero jak to zrobiliśmy mogliśmy pójść już na spokojnie na śniadanko. Tuż po śniadaniu Pani Kiero zaprosiła nas na salę w celu odbycia apelu na zakończenie:) Każdy z nas dostał koszulkę pamiątkową i coś na osłodę tego smutnego dnia dla nas wszystkich…nawet kadrze łzy leciały. Nadjechał już trzeci turnus więc mogliśmy zapakować nasze walizki do autokarów. Niedługo później wyjechaliśmy w drogę do Legnicy.

Widzimy się za rook!!

Dzień trzynasty

  Wiiiitajcie moi kochani. Dzisiaj przed ostatni dzień kolonii, więc polecieliśmy na grubo, aby każdy zapamiętał że prawilne i najlepsze kolonie organizuje nie kto inny aaaa Spyyynacz!!!! Na starcie dnia poszliśmy pożegnać nasze cudowne Bałtyckie morze. Choć flaga była czerwona, nasi koloniści nie przestraszyli się i ruszyli aby pokazać całej plaży kto rządzi w Dzwirzynie. Doszło nawet do tego, że najstarsze grupy przedstawiali wczorajsze choroografie by udowodnić kto jest lepszy i kto góruje na Best Spynacz Summer Camp 2019! 😀 Po obiedzie poszliśmy się pakować i każdy wychowawca zorganizował ostatnie zajęcia grupowe. Nie obeszło się również bez wizyty w sklepikach z pamiątkami:P Gdy nastał wieczór i czas ostatniej lecz wcale nie najgorszej imby, dzieciaki były pełne energi i radości. Była to najdłuższa dyskoteka na tym turnusie. Niestety, jak to mówią co dobre to i szybko się kończy. I tak samo było z naszą kolonią.  Po dyskotece nie obyło się bez smutku z powodu ostaniego wieczoru kolonijnego. Mamy nadzieję, że dzieciaki długo o nas nie zapomną i zobaczymy się na rok w drzwirzynie. Miłego czytania następnych wpisów ii do jurta.

Dzień dwunasty

Szczałeczka drodzy czytelnicy!!! Ciekawi co się dzisiaj działo? Spoko, już wam opisuje. Rano, po śniadanku z kolonistami wybraliśmy się na plażę. Mimo niesprzyjającej, pogody nasi koloniści byli zajarani fest, zadaniem jaki im daliśmy. Otóż, zorganizowaliśmy konkurs rzeźb z piasku i wyszło mega. Kiedy już wszyscy się ogarnęli po obiedzie, zajęliśmy się przygotowaniami do wieczornych prezentacji grup. Następnie zwołaliśmy wszystkich na baloniade… Standardowo wszyscy wyszli z zabawy cali mokrzy 😀 Nawet wychowawcy się nie oparli salwie z wodnych balonów. Po kolacji na dziedzińcu zebraliśmy całą naszą Spynaczową ekipkę i zrobiliśmy prezentacje grup, gdzie każdy musiał zaprezentować jakiś układ taneczny związany z hawajami, bądź indiami. Odbył się taki młyn, że całe Dźwirzyno zleciało się podziwiać naszych kolonistów. Niestety wszystko co dobre, kiedyś się kończy i punkt 22.00 musieliśmy iść w spanko. Dzień zleciał mega szybko i przyjemnie. Mamy nadzieje, że ostatnie dni turnusu będą takie same. Tym czasem do zobaczonka i good luck! 😀

Dzień jedenasty

Siemaneczko w ten odjazdowy dzień. Mimo braku pogody na plażowanie znalazło się mnóstwo innych zajęć. Rozpoczęliśmy tradycyjnie rozgrzeweczką, a gdy w pokojach pojawił się błysk to ćwiczyliśmy nasze koncepcje dotyczące przedstawienia grup:)  zanim jeszcze obiadek to najstarsze grupy odbyły krótki kurs pierwszej pomocy. Po obiedzie nadal głowiliśmy się nad tym jak zaprezentować się, nastała godzina kolacji…wiadomo, że pięknie zjedzone. Tuż po kolacji udaliśmy się na plażę w celu przyjęcia chrztu kolonijnego. Nasz kolejny dzień z życia kolonisty dobiegł końca. Do usłyszenia!

Dzień dziesiąty

Witam was mordeczki kochane 🙂 Dzisiaj zakończyliśmy trochę luźniejszy dzień. Zaraz po śniadanku cała kadra i koloniści wyruszyli do kościoła. W drodze powrotnej zahaczyliśmy również o drobne atrakcje w mieście (lody, goferki, cziperki itd). Po obiedzie ruszyliśmy na plażę. Dzisiaj rekordowa temperatura na naszym turnusie, także wykorzystaliśmy ją w stu %. Na plaży jak na plaży: opalanko, kompanko i budowanko 😂. Po pysznej kolacji zrobiliśmy dla kolonistów mały teleturniej, w którym wykazali się trochę sprytem, wiedzą i grą zespołową. Ogólnie niedziela wyszła nam mega kozacko, mam nadzieję, że bawiliście się równie dobrze jak my. Pozdro z Dźwirzyna. Joł..

Dzień dziewiąty

Siemandero. Już dziewiąty dzień naszej kolonii, a my nadal działamy na pełnych obrotach. Co się dzisiaj działo? W skrócie, po śniadaniu zorganizowaliśmy zabawy na plaży. Mega robotę wśród naszych kolonistów robiło przeciąganie liny. Poranek minął nam szybko i przyjemnie. Popołudniu każdy zajął się swoja grupą. Kondziu ze starszymi grali w chowanego. Młodziaki rozproszyli się po mieście i boiskach. Po wykańczającym popołudniu postanowiliśmy trochę poczilować aż do godziny 20-stej, kiedy odbyło się Top Model. Niesamowite kreacje waszych pociech możecie przeglądnąć niżej, a ja tym czasem zapraszam was na jutrzejszą relację.
Do zobaczenia mordunie i miłego dnia 😀

 

Dzień ósmy

Heloł…jak wam minął dzionek? U nas bardzo aktywnie i słonecznie. Po pobudce, oczywiście postanowiliśmy skorzystać z pogody i żwawym krokiem  ruszyliśmy na plażę. Do ośrodka wróciliśmy dopiero, gdy nastała pora obiadowa. Nie pożegnaliśmy jednak morza na długo i zaraz po przerwie poobiedniej, zorganizowaliśmy naszym młodszym grupą mały wyścig na torze przeszkód. Dzieciaki miały okazje potarzać się trochę w piasku, przy okazji świetnie się bawiąc. Starsze grupy natomiast przed kolacją pozwiedzali okolicę i przypomnieli młodzieńcze czasy na boisku. Po kolacji standardowo nadszedł czas na jakąś wieczorną atrakcję. Tym razem odbyły się śluby kolonijne połączone z wieczorem pizzy i maratonem dla starszaków. Widać było, że koloniści byli zadowoleni z takiej mieszanki atrakcji  🙂

 Na dziś was żegnamy, papa:)

Dzień siódmy

Siemaneczko w ten słoneczny dzionek. Wszyscy obudziliśmy się z wielkimi uśmiechami na twarzach i w tym dobrym nastroju udaliśmy się na śniadanko. Ze smakiem zjedliśmy i szybko pobiegliśmy
sprzątać nasze pokoje, aby zdobywać same szóstki na teście białej rękawiczki. Gdy już w pokojach był błysk to poszliśmy się smażyć na plażę:) Po udanym plażingu i smażingu wjechał obiadek,
a tuż po nim pojechaliśmy na wycieczkę do parku rozrywki. Była ekstra zabawa. Do ośrodka wróciliśmy na kolacyjkę, ale dla nas było jeszcze za mało wrażeń więc zorganizowali nam dyskotekę:)
Takim akcentem zakończyliśmy nasz kolejny cudowny dzioneczek.
Dobrej nocy<3

Dzień szósty

Elo Mordeczki! Dla nas dzionek dziś rozpoczął się o godzinie 3 rano. Nasza wystrzałowa kadra zrobiła nam fałszywą ewakuację pożarową, bo z tym wiązały się nocne podchody. Wyciągnęli nas z pokoi i zasuwaliśmy z zagadkami. Ostatnia grupa zmagania zakończyła o godzinie 5 rano. W końcu mogliśmy iść spać, ale było baaardzo fajnie. Udało nam się ogarnąć śniadanko na późniejszą godzinę, więc troszkę dłużej sobie pospaliśmy. Po śniadanku wyszło słoneczko i wszyscy się ucieszyliśmy, bo nareszcie mogliśmy po deszczowych dniach udać się na plażę, a tam zażyć pierwszej kąpieli w naszym cudownym Bałtyku:) Wspaniałą zabawę przerwała nam pora obiadu, a tuż po nim śmignęliśmy na spacer. Jeszcze przed kolacją młodsze grupy, które nie brały udziału w nocnych podchodach udały się na podbój ośrodka….po pysznej kolacji odbyła się nasza spynaczowska randka w ciemno:) To tyle z dzisiejszych atrakcji. Do jutra.

Dzień piąty

Hejoo! Minął kolejny cudny dzień naszej kolonii. Po śniadanku tradycyjnie zorganizowaliśmy zajęcia w grupach. Tym razem grupa 1, 2 oraz 3 zwiedziły nasz Dźwirzyński port, w tym czasie grupa piąta leniuchowała przy maratonie filmowym, a chłopaki z czwóreczki bawili się przy grupowych skrablach.Gdy nadszedł czas poobiedni, najstarsze grupy odbyły pogadankę o tolerancji, a młodziaki podbili plażowe rejony tworząc fantastyczne budowle z piasku. Po kolacji przygotowaliśmy się do kolonijnego show tzw ,,Mam Talent”. Nasi koloniści pozytywnie zaskoczyli nas swoimi umiejętnościami :D. Mimo tak energicznego dnia to jeszcze nie koniec :P. Szykujemy dla waszych pociech jeszcze nocną niespodziankę, ale o tym poczytacie jutro 🙂

Dzień czwarty 

Czołem Rodzice!  Dziś jak co dzień…lecz po śniadaniu już nieco inaczej 🙂 Nie zabrakło atrakcji oraz konkurencji sportowych. Caaaalutki dzień pełen pozytywnych emocji! Graliśmy w siatkówkę, piłkę nożną i koszykówkę. Do tego grupa 1 i 2 grały w państwa miasta, a w tym czasie grupa 3,4 i 5 grały w unihokeja, piłkarzyki, ping-ponga oraz pif-paw. Zabawę przerwała nam godzina obiadu, ale my nie zwalniamy…więc tuż po zakończeniu ciszy poobiedniej wróciliśmy do naszych wariacji. Tym razem grupa 1 i 2 grały w czółko, a 3,4 i 5 były na naszym hiper-profesjonalnym boisku. Znaleźliśmy również czas na krótki wypadzik na plażę. Dzień tak szybko nam przeminął, że nim się obejrzeliśmy to już szykowaliśmy zbióreczkę na kolację 🙂 Na dobitkę zorganizowaliśmy dyskotekę, którą prowadził nasz jedyny i niezastąpiony DJ Marcel!  Nasi koloniści jeszcze nigdy tak szybko nie zasnęli :P. Do zobaczenia jutro!

Dzień trzeci

Elo!  Dzisiaj wszystko tak szybko, więc… pobudeczka, śniadaneczko i ukochane sprzątaneczko. Następnie grupa 3 i 5 poszły do kościółka, a w tym czasie pozostałe grupy się integrowały poprzez wspólną zabawę, rozgrywki sportowe czy tańcowanie. Tak nam już w brzuchach burczało, że bezdyskusyjnie udaliśmy się na obiad. Po obiedzie zapewnieniem nam rozrywki zajęli się nasi wychowawcy 🙂 Nadeszła pora kolacji, a tuż po niej karaoke. Tak głośno śpiewaliśmy, że lekko głosy pozdzierane, ale jest super! Pora wieczorna i grupa 1, 2 oraz 4 poszły do kościoła, a po powrocie wieczorna toaleta i spankooo.

Aaa…Jeszcze Sandra z grupy nr 1 miała dzisiaj urodzinki 🙂 Mamy nadzieję, że taki skromny upominek się podobał!

Życzymy dobrej nocy :3

Dzień drugi

Siemanko Rodzice!
dzionek rozpoczęliśmy z uśmiechami na twarzach .
Na początek żeby się troszkę obudzić udaliśmy się całą kolonią na poranną rozgrzewkę, a później na śniadanie.
A po śniadanku…wiadomo co, nasze ulubione sprzątanie pokoi i test białej rękawiczki.
Zanim obiad to odbyły się zajęcia w grupach, aby razem się zintegrować. Po bardzo smacznym obiadku kontynuowaliśmy zajęcia w grupach do kolacji,
a tuż po niej dyskoteka. Było tak super, że zabawę skończyliśmy, gdy już trwała cisza nocna, hihi.
papa!

Dzień pierwszy

Cześć i czołem!

Kochani rodzice, meldujemy, że dotarliśmy cali i zdrowi na nasz camp w Dźwirzynie. Nasza podróż przebiegała bardzo szybko i bez żadnych problemów 🙂 Gdy się zjawiliśmy na miejscu to w mgnieniu oka przywitała nas nasza cudoooowna Pani kierownik. Wszyscy razem udaliśmy się na odprawę, podczas której zostały przydzielone nam pokoje i grupy. Mamy nadzieję, że z podziałów wszyscy są zadowoleni. W końcu przyszedł na obiad, który wsunęliśmy ze smakiem. Gdy ułożyło nam się w brzuszkach i rozpakowaliśmy bagaże to nasza superowa kadra przedstawiła nam regulaminy oraz zasady wspólnej współpracy na najbliższe dwa tygodnie. Po odbytych poważnych temacikach udaliśmy się na pyszną kolację, którą wszyscy zjedliśmy ze smakiem, a tuż po odbyliśmy pierwszą kąpiel pod naszymi prysznicami.

Do jutra!