Jarosławiec I

DZIEŃ TRZYNASTY – BALONOWE POŻEGNANIE

Początek dnia nie różnij się niczym od pozostałych. Do czasu wyruszenia na boisko. Tam rozegraliśmy baloniadę. To chyba zabawa, na którą czekają wszyscy uczestnicy naszych kolonii. Fun był z tego wielki. Koloniści nie chętnie zakończyli grę. Jednak musieliśmy wracać na obiad. Po standardowej drzemce wyruszyliśmy w miasto. Jako, iż był to ostatni dzień, pozwoliliśmy na to, aby wasze bąbelki samodzielnie zwiedzały miasto i kupiły pamiątki. Nie były jednak zupełnie same, bo młodsze grupy wymieszaliśmy ze starszymi i w ten sposób mniejsze grupki poruszały się po mieście. Przed kolacją kontynuowaliśmy zabawy integracyjne z balonami. A po niej chętne osoby wykonały prace, na których widnieją ich wspomnienia kolonijne. Z Best Spynacz Summer Camp koloniści zrobili Best Spynacz Zumba Camp i przyznajemy, coś w tym jest 😀 Standardowo ostatni dzień Campów Spynacza kończymy apelem, w którym przyznajemy poszczególne wyróżnienia jak i nagrody ogólne. Przyznaliśmy nagrody za MAM TALENT, Grę Terenową, Kolonijne Bingo i oczywiście za najczystszy pokój. Zastała przydzielona też szczególna nagroda, czyli tytuł najmężniejszego rycerza kolonii, nadany przez królową Joannę I. Wyszliśmy z apelu na plażę, żeby zobaczyć zachód słońca, a następnie wróciliśmy na salę, aby balować i świętować udaje i mile spędzone dwa tygodnie w Jarosławcu.

DZIĘKUJEMY! <3

DZIEŃ DWUNASTY- SAKRAMENTALNY

Pierwsza rzecz tego dnia- rozgrzewka. Następnie śniadanie i test czystości. Z rana koloniści zaprezentowali swoje umiejętności w ramach konkursu MAM TALENT. Usłyszeliśmy piękne wykonania piosenek, skomplikowane choreografie, a nawet układanie kostki rubika na czas. Pierwsze miejsce zajęła Milena, która zaśpiewała utwór „Lustra”. Po konkursie, wybraliśmy się na zajęcia w grupach. Jedna wyszła na spacer, kolejne grały w skarby i zbijaka a ostatnia miała za zadanie przejść przez tor przeszkód. Po smacznym obiadku i ciszy poobiedniej poszliśmy na orlik, żeby zagrać w piłkę nożną i siatkową. Do kolacji, przez naprawdę deszczową pogodę, w pokojach naszych wychowanków działo się sporo. W jednym powstał salon fryzjerski, z którego usług korzystała nawet karda. W kilku następnych trwał pojedynek na planszówki, a w ostatnim dziewczynki malowały siebie nawzajem. Przyszedł czas na kolację, a po niej czas na chrzty i śluby kolonijne. Wyszliśmy w miasto. Nad morzem ustawiliśmy się w krąg. W środek niego wbiegły osoby, które pierwszy raz pojechały z nami na kolonie. Miały one za zadanie zatańczyć i zaśpiewać grupowo kaczuchy. Zadanie wykonanie śpiewająco 😉 Następnie wszyscy uklęknęli, aby otrzymać uścisk naszej królowej. Zaraz po tym, przystąpiliśmy do ślubów. Sakramentu udzielał ksiądz z, prawie, prawdziwego zdarzenia. A jak to po ślubie- WESELE. Oczywiście wesele, na którym są goście. Tak więc daliśmy chwilę młodym parą, a po tym zabraliśmy wszystkich na wesele. Gośćmi byli uczestnicy innych kolonii. Wszyscy razem bawiliśmy się doskonale. Nauczyliśmy nawet inne kolonie naszych popisowych tańców ;P

DZIEŃ JEDENASTY- WARSZTATOWO

Hej, hej, hej, jak wam mija dzień? My wciąż odpoczywamy od szkoły. A calutki dzień spędziliśmy na zajęciach i warsztatach. Mimo niepogody świetnie się bawimy. Rano podzieliliśmy się na dwie grupy- jedna wybrała warsztaty teatralne, natomiast druga zajęcia oddechowo- relaksacyjne. Podczas tych pierwszych dowiedzieliśmy się co nieco o zasadach panujących w teatrze. Teraz wiemy na co aktor zwraca szczególną uwagę 😉 Mieliśmy elementy z improwizacji i  dubbingu. Ćwiczyliśmy też pracę w grupie, układając z siebie słonia czy bez użycia słów stawaliśmy od najmłodszego do najstarszego. Zrobienie słonia zajęło nam 2 min i 22 sek, a ustawienie się w szeregu, według wieku 4 min i 52 sek. Zajęcia oddechowe nauczyły nas poprawnie oddychać i odnaleźć pozytywy dnia codziennego. Do obiadu graliśmy w swoich pokojach i na korytarzu w gry planszowe i karciane. Kadra spontanicznie zrobiła mini disco między pokojami. Przy skocznych rytmach muzyki sami zaczęliśmy tańczyć i powtarzać znane nam układy zumby. Po obiedzie pani Dominika zrobiła nam porządny, policyjny trening. A po nim mieliśmy chwilę odpoczynku, za pozwoleniem, a może i rozkazem – w końcu TRENING POLICYJNY 😛 ;  wychowawcy wszyscy położyliśmy się na matach i słuchaliśmy mowy motywacyjnej, na temat wpływu aktywności fizycznej na pozytywne podejście do życia. Nie przejmując się zbytnio brakiem pogody wyszliśmy na dwugodzinny spacer, w czasie którego zrobiliśmy zakupy czy zjedliśmy słodkie gofry. Przyszedł czas na kolacje, a po nim wystartowaliśmy na zajęcia taneczne. Już do perfekcji opanowaliśmy belgijkę, skrzypka i kilka układów zumby. Teraz to i my jesteśmy w stanie ją poprowadzić 😀 To nie koniec atrakcji na dzisiejszy dzień. Wieczór zakończył się dla nas mini maratonem filmowym. I turniejem w kalambury.

 

DZIEŃ DZIESIĄTY- WODNE SZALEŃSTWO

Dzień zaczęliśmy jak zawsze. Po śniadaniu przyszedł czas na niespodziankę. Zabraliśmy wasze bąbelki do aquaparku. Tam wszyscy bawiliśmy się w basenach i na zjeżdżalniach. Podopieczni rzucali wyzwania kadrze, aby ci zjechali na największej ślizgawce wodnej.Wychowawcy podjęli się tego zadania 😉 Pluskaliśmy się w jacuzzi, „walczyliśmy” o przetrwanie w luźnej rzece 🙂 szaleństwom nie było końca! Po super zabawie przyszedł czas na obiad. Zajadaliśmy się schabowymi i zupą pomidorową. Wszystko zjedliśmy z wielkim apetytem. Odwiedził nas strażnik gminny w celu przypomnienia Waszym pociechom zasad bezpieczeństwa poruszania się na drodze. Wzięli sobie to chyba mocno do serduszka, ponieważ pięknie poruszają się para za parą. Po ciszy poobiedniej przyszedł czas na zajęcia teatralne dla młodszych prowadzone przez Panią Kornelię, a najstarsi relaksowali się na zajęciach relaksacyjno – oddechowych  z Panem Mateuszem. Wyruszyliśmy na kolację i bigos zjedliśmy ze smakiem. Wielkim zaskoczeniem była wizyta naszych kochanych księży: ks. Marka i ks. Jana. Otrzymali od nas zaproszenie na mini disco, ponieważ bardzo nam zależało na włączeniu ich do wspólnych tańców! Sprawili nam wielką radość swoją obecnością. Z uśmiechami na twarzy i wymęczeni po tańcach – hulańcach poszliśmy na wieczorną toaletę. Czyściutcy poszliśmy grzecznie spać. Karaluchy pod poduchy i do jutra! 🙂

TEKŚCIOR – HICIOR

„Wygląda Pani na 16 lat… Co Pani studiowała?” 🙂

DZIEŃ DZIEWIĄTY- FIT POWER

Rozgrzewką były dla nas przeprowadzone prze panią Asię zajęcia fitness. Po chwili ćwiczeń przeszliśmy do rozmów na temat zdrowego stylu życia. Każdy wyraził swoją opinię, jak i podzielił się z nami doświadczeniami. Później śniadanie, sprzątanie i test, a po nim daliśmy się wyspać naszym kolonistą. Dosłownie padali z nóg. Po krótkim odpoczynku zabraliśmy ich na zajęcia grupowe. Był to turniej sportowo- rekreacyjny pod hasłem: W ZDROWYM CIELE, ZDROWY DUCH! Nauczyli się współpracy w grupie i zasady gry fair play. W między czasie wróciliśmy do ćwiczeń fitness. Przyszedł czas na obiad, a po nim poszliśmy pływać na basenie. Zaraz po tym sportowy plażing. A tam czekał na nas przygotowany przed pana Dawida i pana Mateusza tor przeszkód. Po kolacji zabraliśmy kolonistów na dyskotekę połączoną z zajęciami tanecznymi.

DZIEŃ ÓSMY- PIKNIKOWO

Dzień rozpoczęliśmy rozgrzewką. Dziś w nieco innym stylu, bo ćwiczyliśmy fitness. Później pyszne śniadanie, testy czystości i wyjście do Kościoła. Po powrocie ze mszy poszliśmy na obiad, a zaraz po nim na plażę. pogoda nam ostatnio dopisuje! Więc aż żal nie skorzystać. Na plaży zażyliśmy kąpieli w rześkim morzu, odbijaliśmy piłkę, aa nawet zbudowaliśmy fortece. Nasi wychowawcy wytoczyli nam wojnę wodną, co skutkowało oblewaniem nas z wodnej psikawki. Nikt z nas nie protestował. Po długim dobrze spędzonym czasie w wodzie zebraliśmy się na kolacji. Po posiłku wyszliśmy na lody. Było tak gorąco, że nie mogło się bez nich obyć! Korzystając z okazji, zrobiliśmy wspólne zdjęcia grupowe z naszymi wychowawcami, jak i zdjęcie ze wszystkimi kolegami i koleżankami z wyjazdu. Do ośrodka wróciliśmy na ognisko. Piekliśmy kiełbaski w tle kultowych piosenek. Widzieliśmy, że dzieci wciąż moją w sobie mnóstwo energii, także postanowiliśmy ją dobrze spożytkować. Zatańczyliśmy belgijkę, skrzypka i kilka układów zumby. Tym razem znaliśmy całe układy, więc wykonaliśmy je bez pomocy kadry. Ta natomiast nie oparła się pokusie wspólnych tańców.

 

DZIEŃ SIÓDMY- DZIEŃ PLAŻOWICZA

Dzisiejszy dzień zaczęliśmy od? ROZ-GRZEW-KI! Następnie standardowo śniadanie, sprzątanie pokoi i test czystości, w którego komisji są koloniści. Jak na plażowiczów przystało, wyruszyliśmy nad morze. Tam daliśmy waszym pociechom wolną rękę. Część grupy czytała książki, młodsza bawiła się w piasku, a Ci bardziej aktywni grali w ziemniaka (widocznie zabawa przypadła im do gustu, bo zachęcają do tego calutką kadrę- a my nie odmawiamy 😉 ). Pod czujnym okiem ratownika młodzież pływała w morzu, podzielona na mniejsze grupy, ze względu na ich bezpieczeństwo. Przyszedł czas na obiad i ciszę poobiednią. Zaraz po niej starsze grupy poszły na wygłupy w basenie, a najmłodsi mieli czas na harce po placu zabaw lub gry planszowe w pokojach. O godzinie 16 ponownie podbiliśmy plażę! Zabraliśmy wiaderka i łopatki. Były potrzebne na nasz konkurs na najlepszą rzeźbę z piasku. W kilka chwil powstały trzy żółwie, krab i piramida. Ta ostatnia była chyba zamieszkiwana przez Kleopatrę 😀 . Prosto z plaży poszliśmy na kolację, a po niej wybraliśmy się na miasto. Po powrocie animator i pani kierownik poprowadziły dla nas zumbę. Najpierw poznaliśmy nowe choreografie, a następnie sami zatańczyliśmy to co już poznaliśmy. Tych co byli wykończeni pan Dawid zaprosił do wspólnej zabawy z piłką, a chętni dalszych hulańców zostali i samodzielnie wymyślali układy pod piosenki.

TEKSCIOR HICIOR

*W czasie zbiórki; wszyscy ustawiają się w dwuszereg*

-Nina, co jest z Tobą?

-Ja jestem z Hanią, ale Hania jest tam!

DZIEŃ SZÓSTY- DZIKIE HARCE

Piątek pod hasłem Indianów!

Ten dzień zaczęliśmy od rozgrzewki oraz wymiany zdań na temat odpowiedzialności. Zaraz po tym i oczywiście zjedzonym śniadaniu, wyruszyliśmy na plażę w poszukiwaniu materiałów potrzebnych do wykonania łapaczy snów. Przed obiadem zrobiliśmy drobne zakupy, a po nim przyszedł czas na basenowanie, plażowanie i zabawy w grupie. Pan Mateusz przeprowadził Wielki Turniej w Kalambury i grę taboo. Po smacznej kolacji nastąpił czas na gwóźdź dzisiejszego dnia- Zabawy Indiańskie. Młodzież pracowała nad swoimi łapaczami snów, używając rzeczy wcześniej znalezionych na plaży. To jak świetnie sobie poradzili widać na zdjęciach 😀 Każdy z zespołu zaprezentował swój okrzyk, a następnie przeszedł pasowanie na Legalnego Indianina, podczas którego to, każdy wylosował swoje nowe, indiańskie rzecz jasna, imię. Uczestnicy wykazali się niezwykłą kreatywnością podczas wymyślania nazw zespołów. I tak w nasze szeregi wstąpiły plemiona KAWA SAKI, CZUKU LUKU jak i CZARNE STOPY. Z nowymi imionami koloniści… znaczy Indianie, przystąpili do wykonywania zadań, przygotowanych przez animatora.

DZIEŃ PIĄTY- AMORY

Dziś dzień zaczęliśmy od…? Nie, nie od zumby. Nie, nie od rozgrzewki. Pani kierownik zarządziła przypomnienie zasad regulaminu, tak gdyby komuś się zapomniało 😉 Korzystając z okazji zostały omówione kwestie aktywnego trybu życia i zdrowego odżywiania. Dzieciaki chyba wzięły sobie do serca słowa pani Asi, gdyż przy śniadaniu z ust młodszych dziewczynek padły słowa:

-Ej, a ile to ma cukru?

-Nie wiem… Ale cukier ma dużo cukru!

Cieszymy się, że wszyscy słuchają na naszych spotkaniach 🙂

Nie mieliśmy okazji skorzystać z uroków Bałtyku, ze względu na brzydką pogodę, darowaliśmy sobie dziś plaże. 🙁 Zamiast tego podzieliliśmy się na dwie grupy- młodszą i starszą; i przystąpiliśmy do zabaw integracyjnych. Jak się okazuje- pięć dni to za mało na poznanie imion 59 pozostałych uczestników wyjazdu i szóstki kadry. Po ciszy poobiedniej starsza z grup udała się na basen, a młodsi w tym czasie chillowali dalej to w pokojach, to na placu zabaw. Dużą atrakcją dzisiejszego dnia była gra terenowa, która w pełni została wymyślona i poprowadzona przez kadrę. Wasze bąbelki szybko podchwyciły bakcyla i przystąpiły do rywalizacji. Koloniści świetnie radzili sobie z przygotowanymi dla nich zadaniami, zagadkami, jak i z tym, że po terenie miasta poruszali się w grupach, składających się z 6 osób- dwójka starszych, dwójka średnich i dwójka najmłodszych dzieci zgodnie z zasadą, która mówi, że silniejsi pomagają słabszym. Emocje nie zdążyły jeszcze opaść, a tu kadra wyskakuje z następną, równie dużą zabawą. Ruszyły zapisy do hitu tego turnusu- RANDKI  W CIEMNO. Tablica z zapisami zapełniła się w przeciągu 10 minut! Widać było, że wszyscy byli podjarani atrakcją dzisiejszego wieczoru. Po kolacji, zjedzonej w naprawdę szybkim tempie, uczestnicy ruszyli do swoich pokoi w celu odświeżenia się przed randką. Gra ruszyła. Wszyscy prezentują się fenomenalnie. Chyba nie trzeba tłumaczyć jak wyglądał przebieg gry 😉 Dopasowani już uczestnicy zostawali nagrodzeni. I tak para, która wylosowała romantyczną kolacje dla dwojga dostała aż dwie zupki chińskie, natomiast Ci, którym trafił się zabieg w luksusowym spa, zostali obdarowani gąbką i mydłem 🙂

DZIEŃ CZWARTY- CHILL DAY

Dzień zaczęliśmy od zumby! Oczywiście w formie rozgrzewki więc układy były ruchliwe. Po zjedzonym śniadaniu potuptaliśmy na plażę, żeby się ochłodzić. Pogoda nam dopisuje, więc prawie nie wychodziliśmy z wody. W ramach bezpiecznego zachowywania się w wodzie i na plaży, wysłuchaliśmy dobrych rad uprzejmego pana ratownika. Nasi wychowawcy przygotowali dla nas kolonijne bingo. Zabawa zajęła nam dobre pół godziny, aby dobrze odpowiedzieć na pytania. Później chwila gry ruchowej i wróciliśmy do ośrodka na obiadek. Młodsze grupy po ciszy po obiadowej pluskały się na basenie. Starsza natomiast spędzała czas na boisku, grając i bawiąc się z opiekunami. Korzystając ze ślicznej pogody zabraliśmy wasze bąbelki na spacer i przy okazji drobne zakupy. Czas płynie szybko przy dobrej zabawie, więc zdawało się, że od obiadu minęła tylko chwila i już szliśmy na następny posiłek. Jak na Spynacza przystało- każda z grup spisała ustalony z wychowawcą kontrakt. Zaraz po tym zostaliśmy na seansie filmowym, aby zebrać energię na kolejny dzień.

DZIEŃ TRZECI-  AQUA FUN

Standardowo nasz dzień zaczęliśmy od rozgrzewki. Zatańczyliśmy żwawą zumbę, kręcąc przy tym bioderkiem 😉 Po obfitym śniadanku udaliśmy się na nadmorskie wygłupy. Na plaży wychowawcy zapewnili nam multum gier i zabaw jak przeciąganie liny, gra w ziemniaka i zajęcia profilaktyczno- wychowawcze- POCZUCIE MOJEJ WARTOŚCI. Wracając do ośrodka na obiad zapoznaliśmy się z najbliższą okolicą. Po posiłku ruszyliśmy na AQUA FUN- czyli brykanie w basenie. Naszym następnym zajęciem było przygotowanie plakatu na drzwi do pokoju. Prace okazały się być rewelacyjne! W związku z tak świetnie wykonanym zadaniem kadra postanowiła przychylić się do naszych próśb związanych z dyskoteką. Także tego wieczoru poszliśmy na balety. Bawiliśmy się tak dobrze, że naszą imprezę przenieśliśmy do innego, większego pomieszczenia, aby kontynuować zabawę. Tym razem była to… ZUMBA! Tutaj kadra również uległa prośbą kolonistów i wspólnie dobieraliśmy kolejne układy. Najwidoczniej tegorocznym hitem jest turut turut tu i belgijka. Zmęczeni, ale weseli kładziemy się spać.

DZIEŃ DRUGI – TAŃCE HULAŃCE 

Dzisiejszego dnia wstaliśmy o 7:00, aby przed śniadaniem trochę się rozbudzić. W tym celu przeprowadziliśmy waszym pociechom rozgrzewkę, którą po chwili z zapałem przejęli koloniści. Po zjedzonym śniadaniu udaliśmy się na plażę. Jednak wcześniej nasi podopieczni na błysk wysprzątali swoje pokoje i bezproblemowo przeszli test białej rękawiczki. Nad morzem zażyliśmy pierwszej kąpieli, pomimo tego, iż Bałtyk był lodowaty. Brrr… Na plaży graliśmy w ziemniaka i zbijaka. Jeden z wychowawców miał zaszczyt oglądać wystawę niesamowitych okazów bałtyckich kamieni, zorganizowaną przez małą Hanię 🙂 Do zejścia z ciepłego piasku przekonała nas tylko wyznaczona godzina obiadu. Gdy już zjedliśmy i odpoczęliśmy, przeprowadzone zostało badanie czystości głów. Wszyscy przeszli je śpiewająco, więc ruszyliśmy w miasto! Po zakupach zaczęliśmy nasze zajęcia taneczne. Ruszyliśmy na plac w centrum, zabierając ze sobą głośnik. Wprowadziliśmy zaciekawienie wśród przechodniów. Zaczęliśmy powtarzać ruchy pokazywane przez panią kierownik. W tym czasie nasza publika rosła, a my dalej tańczyliśmy zumbę. Nauczyliśmy się kultowej belgijki i skrzypka, jak i parę układów wcześniej wspomnianej zumby. Nasze zajęcia przerwała kolacja, którą zjedliśmy ze smakiem. Zaraz po niej wróciliśmy do zumby. Tym razem tańczyliśmy na terenie ośrodka w namiocie. Wieczorem widocznie zatęskniliśmy za plażą, bo dzień zakończyliśmy spacerem wzdłuż wybrzeża. Tam wspólnie śpiewaliśmy do dźwięków gitary, a nawet wymyślaliśmy własne, mało skomplikowane układy do nowo poznanych piosenek. O godzinie 22 wszyscy uczestnicy kolonii byli gotowi do spania. Dobranoc 😛

DZIEŃ PIERWSZY – PRZYJAZD

Do Jarosławca dotarliśmy przed godziną 18. W trakcie podróży wychowawcy zapewnili nam autokarowe atrakcje i wstępne zapoznanie się. W czasie jazdy śpiewaliśmy piosenki, rozmawialiśmy na temat poprzednich i tegorocznych kolonii, graliśmy w gry słowne i zabawy na przełamanie onieśmielania.

Będąc w ośrodku przydzieliliśmy pokoje, wprowadziliśmy podział na grupy i omówiliśmy regulamin naszych campów. Uczestnicy zostali zapoznani z zasadami BHP, przeciwpożarowymi. Omówiliśmy zasady poruszania się po ośrodku i poza nim. Ogłosiliśmy konkurs czystości- TEST BIAŁEJ RĘKAWICZKI!

Dzień zakończyliśmy spacerem wzdłuż wybrzeża 🙂

rdiet dignissim. Nulla est felis, dignissim venenatis condimentum dictum, aliquet a sem. Proin vehicula turpis ex, id cursus erat eleifend vel. Aenean imperdiet tempus nunc, non vehicula elit volutpat vel. Aliquam